Ekipa Nadaktywnych stawiła się do Olsztyna na pierwsze zawody z serii Elemental Triathlon Series. Wszyscy z chęcią sprawdzenia czy przygotowania do sezonu były właściwe i dobrze przepracowane czy też trzeba jeszcze coś poprawić. Do końca nie było wiadomo czy będzie pływanie czy zawody odbędą się w formie duathlonu. Ale wydaje się że presja na organizatorów wymogła takie zmierzenie temperatury że 12 stopni woda miała (zgodnie z regulaminem międzynarodowym, bo w polskim 13 stopni). Nie ważne ile miała naprawdę ale ważne kto jak mierzył. Dystans olimpijski skrócony został do 750 m. Dzień rozpoczęła Sylwia biegiem na 10 km gdzie godnie reprezentowała Nadaktywnych. Potem najmłodsi Kuba i Ania Panasiuk także w koszulkach naszego Stowarzyszenia pobiegli w biegach towarzyszących. Tam liczyła się zabawa i zainspirowanie dzieci do uprawiania sportów. Zawody triathlonowe rozpoczął Darek Wielakin w sprincie. Wodę jakoś przeżył i ukończył. Potem reszta czekała na swój start w olimpijce. Wszyscy z obawą przed wejściem do wody (a przynajmniej ja😀). Start! Początek blisko hipotermi. Myślałem że się utopię czy zawrócę. Niektórym to nie przeszkadzało i po upływie 11 minut wylecieli długim dobiegiem do strefy zmian. Potem szybko na rower i ogień. W dosłownym tego słowa znaczeniu. Noga podawała jak nigdy. Najlepszy z Nadaktywnych uzyskał czas poniżej godziny- Daniel Jakimiuk ale na największe słowa uznania zasługuje Paweł Klejzerowicz, który na „starej” (sorry Paweł) szosówce pojechał 1:00:57. Mega czas. Nadzieja Nadaktywnych spełnia oczekiwania. Zresztą na treningach rowerowych widać że Paweł poprawił się bardzo. Nawet wyjadacz triathlonowy Grzesiek Popławski pojechał 1:02:18 i na rowerze został wyprzedzony przez Pawła. Kolejni zawodnicy to ja z czasem 1:02:29 i Piotr Stefanowski, którego wyprzedziłem na rowerze ( a myślałem że to niemożliwe). Taka rywalizacja klubowa dodaje pewności siebie a koledze mobilizację aby w kolejnych zawodach znów powalczyć. Pozostali Paweł Panasiuk i Kamil Nawadniacz Pendowski też super czasy. Niektórzy życiówki.

Najlepsze w tych zawodach w Olsztynie było to że robiliśmy 4 kółka rowerem i 4 biegiem. Więc strefa kibica mogła dodawać nam sił wielokrotnie. W mojej ocenie najlepsze było to jak córka krzyczała „tata, tata” i do tych krzyków dołączali się inni krzycząc „tata,tata”.

Kibice Nadaktywnych byli nieocenieni. Samo bieganie było przyjemne pomimo długich podbiegów (dzięki za treningi na Ogrodniczkach). Przy przebieganiu obok stanowiska konferansjera usłyszeliśmy że rozpoznał iż biegną Nadaktywni ( ja i Stefan) i pozdrowił naszego Prezesa Bartka Awruka. Najlepszy czas w biegu oczywiście osiągnął Grzegorz Popławski potem Piotr Stefanowski i Daniel Jakimiuk. Kolejność na mecie wśród Nadaktywnych -Daniel, Grzegorz, Paweł, Piotr, Julek, Paweł Panasiuk, Kamil.

Były to bardzo udane zawody i myślę że każdy mógł się dowiedzieć wszystkiego o swoich przygotowaniach. Teraz czekamy na Augustów z tej serii chociaż Nadaktywni jadą też w inne miejsca. Życzymy powodzenia i do zobaczenia na kolejnych startach.